Przed nami najlepszy sezon Ekstraklasy? Zapowiada się niezwykle wyrównany sezon


Latem działo się wiele w polskich klubach, co daje nadzieje na bardzo wyrównane rozgrywki 2026/2027

24 lipca 2026 Przed nami najlepszy sezon Ekstraklasy? Zapowiada się niezwykle wyrównany sezon
Zbigniew.H

PKO Ekstraklasa świętuje 100. urodziny. To sprawia, że przed nią najlepszy sezon w historii rozgrywek, ale wcale nie wiek najlepszej ligi świata sprawi, że tak będzie. Wszystko przez to, co działo się w przerwie między rozgrywkami, bo polskie kluby były bardzo aktywne i działały prężnie podczas okienka transferowego. To oznacza, że będzie wielu chętnych na zdetronizowanie Lecha Poznań. Tylko czy inni rywale mają szansę w dogonieniu „Kolejorza”?


Udostępnij na Udostępnij na

Już teraz wiemy, że PKO Ekstraklasa w sezonie 2026/2027 będzie wyjątkowa. Liga świętuje 100. urodziny i w związku z tym przygotowano wiele odświeżonych elementów graficznych. Przede wszystkim mocno „odświeżyły się” zespoły, które będą uczestniczyć w rozpoczynających się dzisiaj rozgrywkach polskiej ligi.

Bardzo ciekawe okienko transferowe, awans mocnych drużyn z 1. ligi i jeszcze ciekawe zmiany w niektórych klubach sprawiają, że to faktycznie może być najlepszy sezon od bardzo wielu lat. Niezwykle ciekawie zapowiadający się, bo nawet trudno jest wytypować… trzy drużyny do spadku. Głównym faworytem do mistrzostwa Polski pozostaje Lech Poznań, ale może on odczuć oddech rywali przez długą część rozgrywek. Czy faktycznie tak może być?

Najlepszy sezon w historii?

Dlaczego sezon 2026/2027 może być najlepszym w historii PKO Ekstraklasy? Przede wszystkim jest to spowodowane tym, jak kluby z naszej ligi zachowywały się w trakcie letniej przerwy. Przede wszystkim większości zespołów udało się utrzymać w składach najlepszych piłkarzy lub szybko dokonać odpowiednich transferów w miejsce wyciąganych ogniw. Chwalić trzeba mistrza Polski – Lecha Poznań. Kibice obawiali się, że „Kolejorz” może stracić kilku kluczowych piłkarzy, w tym Luisa Palmę. Kiedy wydawało się, że nie ma szans na wykupienie Honduranina, to niespodziewanie władze zespołu wyłożyły pieniądze na transfer tego zawodnika. Może być on kluczowym elementem dla poznaniaków do ponownej obrony mistrzostwa Polski. I nie tylko, bo już bardzo dobrze pokazał się w pierwszym meczu eliminacji do Ligi Mistrzów. Walka na kilku frontach wymaga mocnej kadry, a już na start Lech pokazał się z naprawdę dobrej strony.

Lech Poznań wykonał pierwszy krok w kierunku Ligi Mistrzów!

 

Co jeszcze może świadczyć o tym, że najbliższy sezon będzie najlepszy w historii? Zmiany u głównej konkurencji Lecha. Na start wychodzi Górnik Zabrze, który został przejęty przez Lukasa Podolskiego. Już teraz w tym klubie dokonano kilku ciekawych transferów, ale jeszcze potrzebują tam chwili na wejście na odpowiedni rytm. Choć ostatni wyjazd do Stambuły może już teraz przynieść sporo nadziei na dobrze wejście w nowy sezon.

Kilku zmian dokonano w Jagiellonii Białystok, Raków Częstochowa dokonał małego wietrzenie składu i uzupełnił go o nowe nazwiska, ciekawie wzmocnił się GKS Katowice, a w Legii Warszawa zrobiono dużą i ciekawą przebudowę składu. Do tego trzeba dodać Widzew Łódź, który już od roku wydaje dużo pieniędzy na wzmocnienia i już teraz powinien pojawiać się tego efekt. Wysokie aspiracje ma także… Korona Kielce, która jest autorem jednego z najgłośniejszych transferów lata. Trzeba też pamiętać o Pogoni Szczecin i Zagłębiu Lubin, które mogą też włączyć się do walki o wyższe pozycje w tabeli.

O sile tego sezonu może jeszcze świadczyć to, że nie tak łatwo wytypować spadkowiczów. Może poza Piastem Gliwice, którego wskazuje wiele osób, to trudno jest wskazać więcej pewniaków do opuszczenia ekstraklasy. Trudno jest powiedzieć, co się będzie działo w Cracovii, Motorze, Wiśle Płock czy Radomiaku. W tych drużynach dokonało się wiele zmian, nie tylko w składach, więc… wszystko jest możliwe. Dochodzą jeszcze ciekawi beniaminkowie, którzy wniosą odpowiednią jakość do ligi.

Nowa jakość i większa presja

To, co szczególnie wyróżnia nadchodzący sezon, to rosnąca jakość kadrowa w całej lidze. Jeszcze kilka lat temu różnica między czołówką a środkiem tabeli była wyraźna. Dziś coraz częściej decydują detale – forma dnia, szerokość ławki rezerwowych czy skuteczność w stałych fragmentach gry. Coraz więcej drużyn jest w stanie „urwać punkty” każdemu. Zresztą już w poprzednich rozgrywkach mieliśmy bardzo zbliżony poziom całej ligi. Wystarczy przypomnieć marsz Legii Warszawa, która po zmianie trenera oderwała się od strefy spadkowej i bardzo niewiele brakowało do wywalczenia miejsca dającego grę w eliminacjach do europejskich pucharów.

Nie bez znaczenia jest także presja wyniku. Kluby inwestują więcej, kibice oczekują więcej, a właściciele coraz odważniej mówią o walce o puchary. To przekłada się na tempo gry, decyzje trenerów i odwagę w prowadzeniu zespołów. Coraz rzadziej oglądamy zachowawczą piłkę „na remis”, a coraz częściej – otwarte spotkania, w których jedna bramka zmienia wszystko. Mieliśmy wiele kolejek z rekordową liczbą goli, a do tego też to działanie presji odczuły kluby, które wyglądały dobrze jesienią (Zagłębie, Wisła Płock), a na wiosnę już nie grały tak skutecznie.

Ekstraklasa rośnie też w kontekście europejskim. To też jest dość kluczowe, bo nasze zespołu przestały przegrywać z tzw. ogórkami. Oczywiście jeszcze daleko nam do europejskiej czołówki. Ba, nawet pod kątem wydatków transferowych, to polskie zespoły dopiero teraz wydają większe sumy na wzmocnienia. A zespoły takie jak Lech, Raków czy Górnik chcą grać w fazie grupowej europejskich pucharów, co jest ich celem minimum. Do gry w Europie będzie chciała wrócić Legia czy Pogoń, więc na te zespoły też będzie kładziona dodatkowa presja i muszą się z nią zmierzyć. To z kolei wpływa na całą ligę – bo żeby myśleć o Europie, trzeba najpierw przetrwać bardzo wymagające krajowe rozgrywki.

Najlepszy sezon na dwa scenariusze

Największą siłą nadchodzącego sezonu może być jego nieprzewidywalność. W poprzednich latach często dało się wskazać głównych kandydatów do tytułu i zespoły skazane na walkę o utrzymanie. Tym razem granice się zacierają. Chyba jest mało ekspertów i kibiców, którzy wytypują tylko ścisłą piątkę walczącą o mistrzostwo. W tym sezonie naprawdę więcej ekip może powalczyć o kluczowe lokaty.

Choć wydaje się, że sezon 2026/2027 może mieć otwarty scenariusz, to my widzimy dwa rozwiązania w walce o mistrzostwo Polski. Pierwsze zakłada znakomite wejście w sezon Lecha Poznań, który nadal jest głównym faworytem. Mecz z Aarhus pokazał, że „Kolejorz” jest w naprawdę dobrej dyspozycji, a dodatkowo wzmocnił odpowiednio skład. Już teraz prezentuje dużą jakość, co może mu pozwolić już na starcie odskoczyć od reszty zespołów. Wszystko przez to, że niemal każdy z głównych kontrkandydatów do tytułu mistrzowskiego zmagał się z przebudową składu lub/i zmianami trenerskimi. Inne ekipy mogą potrzebować jeszcze chwili czasu na wejście na odpowiednie obroty, a to mogą wykorzystać Poznaniacy. Dobrze pokazał to mecz o Superpuchar Polski i pierwsze spotkania w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów.

Drugi scenariusz zakłada, że za plecami „Kolejorza” ustawia się grupa kilku drużyn, które realnie mogą włączyć się do walki o mistrzostwo. Wystarczy dobra seria, uniknięcie kontuzji i odpowiednie zarządzanie kadrą. Z drugiej strony – jeden słabszy miesiąc może zepchnąć nawet mocny zespół do środka tabeli, co też pokazał zeszły sezon. W tym gronie najwięcej mówi się o Rakowie oraz Jagiellonii. Wielu widzi też Legię, ale głównie przez postać Marka Papszuna. Istnieje opcja, że Poznaniacy znajdą pogromcę, ale wydaje się, że może to być tylko ktoś z grona tych trzech zespołów. Choć nasza ukochana Ekstraklasa już nie raz potrafiła nas zaskoczyć pod tym względem. Czy na swoje stulecie wywinie nam wszystkim taki duży numer?

Walka o utrzymanie może być równie pasjonująca

Choć w centrum uwagi naturalnie znajdują się walka o mistrzostwo, to równie ciekawie może być na dole tabeli. To też dobrze pokazał poprzedni sezon, który w ostatniej kolejce wyznaczył ostatniego spadkowicza, a wtedy w ostatnich meczach o byt musiało drżeć cztery ekipy. Wiele wskazuje na to, że sezon 2026/2027 nie będzie miał jednej, wyraźnie odstającej grupy słabeuszy, a zamiast tego dostaniemy kilka zespołów, które będą balansować na granicy bezpieczeństwa.

W mediach najczęściej pojawia się Piast Gliwice jako główny kandydat do spadku, ale trudno powiedzieć, by był to jedyny zespół, który może mieć problemy z utrzymaniem. A poza tym pamiętamy dobrze, jak jeszcze trzy lata temu w ciemno typowano do sportowej degradacji Puszczę Niepołomice, która zagrała wszystkim na nosie i utrzymała się w elicie. Wracając do zbliżającego się sezonu, to mamy kilka zespołów, które mogą znaleźć się w tym niechlubnym gronie.

Wisła Płock ma nowego trenera! Adam Majewski przejmuje stery

Pierwszą wymieniamy Cracovię, która jest jeszcze w trakcie zmian transferowych i przedłużania kontraktów. Rok temu potrafiła zaliczyć mocny start, ale później wszystko roztrwoniła i była zamieszana w walkę o utrzymanie. W pasiastej części Krakowa będą chcieli tego uniknąć, ale my jeszcze nie jesteśmy przekonani. Choć poczekamy jeszcze z ostatnimi ruchami na polu transferowym. Bardzo dużo zmian dokonano w Wiśle Płock, która przecież była rewelacją rundy jesienniej ubiegłego sezonu. A teraz dokonano sporej przebudowy i zatrudniono nowego trenera. Dlatego wydaje nam się, że może ona włączyć się do grona walczącego o utrzymanie. Podobnie będzie z Motorem Lublin i Radomiakiem Radom. W tych klubach również dokonano sporej wymiany kadrowej oraz zmieniono trenerów.

Do grona kandydatów walczących o utrzymanie dodajemy tercet beniaminków. Choć wśród nich są duże firmy, czyli Wisła Kraków i Śląsk Wrocław, to uważamy, że w po powrocie do Ekstraklasy będą musiały one odcierpieć przynajmniej rok. Wieczysta Kraków to ciekawa drużyna, która dokonała wielu transferów. Jednak może na niej odbić się przede wszystkim to, że będzie zespołem grającym mecze domowe na nie swoim obiekcie. To w pewnym stopniu może być męczące dla piłkarzy czy ludzi działających w tle Wieczystej, choć nie do końca przeszkodziło jej to w 1. lidze.

Kogo by jeszcze nie wymieniać, to największą wartością takiej sytuacji jest to, że rywalizacja na dole tabeli może być równie emocjonująca, jak walka o mistrzostwo. Mecze bezpośrednie między zespołami z dolnej części tabeli, presja na trenerach i nerwowość przy każdym słabszym wyniku sprawiają, że w sezonie 2026/2027 dolna połowa stawki może dostarczać równie dużo dramaturgii co czołówka. Wystarczy tylko przypomnieć końcówkę sezonu i Bruk-Bet Termalicę Nieciecza, który mimo spadku zdołał za sobą pociągnąć dwa zespoły z Trójmiasta…

Najlepszy sezon PKO Ekstraklasy ma też spore niewiadome

Ekstraklasa nie byłaby Ekstraklasą jakby nieduże niewiadome przed startem nowego sezonu. Dlatego teraz też mamy parę zespołów, które są największymi niewiadomymi. Zaczniemy od Korony Kielce, która zaskoczyła transferem Patrika Hellebranda. Była w stanie wyciągnąć z Górnika Zabrze najlepszego pomocnika, bez którego naprawdę ciężko grało się ekipie ze Śląska. Kielczanie mają duże ambicje i mówi się o tym, że nie brakuje tam teraz pieniędzy. Tutaj nam się zapala światełko z zeszłego sezonu – Widzew Łódź. On też miał aspiracje i pieniądze do zmian, a skończyło się walką o utrzymanie do ostatniej kolejki ligowej. Dlatego teraz będziemy nieco spokojniej spoglądać na Koronę, która dosłownie może wszystko w tym sezonie. I prawdopodobnie jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa na rynku transferowym.

Wydaje nam się, że Widzew Łódź powinien w tym sezonie odpalić. Nie będzie znowu walczyć w dole tabeli, ale czy może zagrać o coś więcej? Decydujący będzie początek sezonu. Na papierze w Łodzi mają naprawdę mocny zespół, ale brakowało im odpowiedniego trenera do złożenia odpowiedniej taktyki i odpowiedniego wykorzystania piłkarzy. To powinno się zmienić wraz z przyjściem nowego dyrektora sportowego.

Pogoń Szczecin ma spore ambicje do gry o czołowe lokaty, zespół został wzmocniony, ale czy wystarczająco? „Portowcy” dla nas są jedną z największych zagadek tego sezonu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to pewnie jeszcze nie jest koniec transferów, ale przez słabą grę z zeszłego sezonu i postęp innych ekip, teraz trudno sobie wyobrazić Szczecinian w walce o coś więcej. Nie powinna grozić im walka o utrzymanie, ale nie zdziwi nas, jak utkną w środku tabeli.

***

Najlepszy sezon PKO Ekstraklasy może zacząć się właśnie dzisiaj. Już w zeszłej kampanii byliśmy pełni zachwyty tego, co działo się przez większość kolejek. Mieliśmy bardzo wyrównane rozgrywki, które na finiszu doprowadziły do sukcesu Lech Poznań. Teraz „Kolejorz” będzie jeszcze mocniejszym faworytem do zdobycia głównego trofeum, ale czy reszta drużyn będzie w stanie z nim powalczyć?

To jest cała Ekstraklasa. Tego nie ogarniesz na chłopski rozum, ale za to będzie się pasjonować od 1. do ostatniej ligowej kolejki. Nawet jeżeli trzeba będzie popsioczyć w międzyczasie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze